Pisanie towarzyszy mi każdego dnia – zarówno w pracy zawodowej, jak i w życiu prywatnym. Większość obowiązków zawodowych realizuję przy użyciu laptopa, bo jest to po prostu wygodne i szybkie. Pracuję w środowisku, gdzie liczy się efektywność, a dokumenty cyfrowe są nieodłącznym elementem codzienności. Jednak gdy tylko mam możliwość, sięgam po odręczne notowanie. Wszystkie moje notatki, przygotowania do spotkań czy raporty sporządzam własnoręcznie, choć korzystam w tym celu z tabletu i dedykowanego rysika. Taka forma pisania łączy w sobie zalety tradycji z nowoczesnością, oferując mi to, co w obu tych światach najlepsze.
Każda firma, niezależnie od jej wielkości czy branży, funkcjonuje w dynamicznym i złożonym środowisku, w którym odpowiednia organizacja oraz podział zadań mają kluczowe znaczenie. Jednym z fundamentów sprawnie działającej organizacji jest hierarchia, czyli system, w którym istnieje określona struktura zależności między pracownikami. Hierarchia to nie tylko narzędzie do nadzoru, ale również sposób na efektywne zarządzanie zasobami. W tym kontekście, osoba zarządzająca oraz pracownicy posiadający konkretne kompetencje pełnią kluczowe role. Dlaczego więc hierarchia powinna być obecna w każdej firmie i projekcie?
Nie da się ukryć, że praca zdalna, czyli tzw. home office, stała się dla wielu osób codziennością, zwłaszcza w ostatnich latach. Oferuje ona wiele korzyści, takich jak oszczędność czasu na dojazdy czy większa elastyczność, jednak wiąże się również z wyzwaniami, które mogą wpłynąć na naszą produktywność oraz zdrowie psychiczne. Jednym z największych problemów jest oddzielenie życia zawodowego od prywatnego, co jest kluczowe dla zachowania równowagi i uniknięcia wypalenia zawodowego. Jak więc skutecznie zorganizować pracę na home office i jak oddzielić te dwie sfery życia?
Poszukując pracy zapewne przeglądasz codziennie dziesiątki, o ile nie setki ofert zatrudnienia. Czytasz krótki opis firmy, a także charakterystykę stanowiska. Zapoznajesz się z warunkami zatrudnienia, aż w końcu trafiasz na TEN punkt pod tytułem „czego oczekujemy”. To prawdziwe pole popisu dla osoby przygotowującej konkretną ofertę pracy. Znaleźć się tam może od kilku do nawet kilkunastu wypunktowań poruszających zarówno nasze kompetencje miękkie, jak i twarde.
Zróbmy mały eksperyment. Wpisz swoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę Google. Gotowe? Teraz sprawdź, jakie wyniki się wyświetlają. Zapewne jest tam Facebook, Twitter, być może kanał na YouTube. Bez wątpienia jest tam również odnośnik do serwisu LinkedIn (być może nawet na pierwszym miejscu). LinkedIn to narzędzie, które w Polsce dopiero raczkuje i zapewne na palcach jednej ręki możesz policzyć swoich znajomych, którzy regularnie korzystają z tego serwisu. W Stanach Zjednoczonych natomiast jest to wręcz podstawowe narzędzie będące swego rodzaju wizytówką osoby. Czym jest LinkedIn i dlaczego w ostatnim czasie przykładam do niego aż tak dużą wagę? O tym w dzisiejszym artykule.
W ostatnim czasie rosnącą popularnością cieszą się różnego rodzaju podcasty dostępne na wielu platformach, takich jak YouTube, Spotify czy Stitcher. W dzisiejszym artykule podzielę się z Wami siedmioma audycjami, które w sposób szczególny polecam i których słucham wyjątkowo często. Jest ich siedem, ale na swojej liście mam co najmniej drugie tyle. Słucham ich jednak od bardzo niedawna, a co za tym idzie, potrzebuję trochę czasu, aby się z nimi w wystarczającym stopniu zapoznać.
Bardzo wielu z nas od dłuższego lub nieco krótszego czasu wykonuje swoje służbowe obowiązki w sposób zdalny, a zatem pracując z domu. Ten tryb pracy jest bardzo wygodny, jednak może nieść za sobą liczne pułapki. Przyjrzyjmy się najpopularniejszym z nich i znajdźmy na nie racjonalne rozwiązania.
Praca z domu, a zatem tzw. Home Office, potrafi być męcząca. O ile w tradycyjnym biurze posiadamy szereg akcesoriów i przyrządów, które wspomagają codzienne wykonywanie swoich obowiązków, o tyle w domowym zaciszu czasami trudno o jakiekolwiek pomoce ułatwiające pracę. Warto jednak (nawet na własną rękę) zainwestować w różnego rodzaju akcesoria, dzięki którym nasza praca będzie jeszcze bardziej wydajna oraz przyjemna.
Każdy z nas ma takie osoby, które w pewnych obszarach życia potrafią inspirować. Dzisiejszy artykuł poświęcony będzie trzem przedsiębiorcom, których odważny oraz rzadko spotykany sposób działania sprawił, że stali się swego rodzaju prekursorami w dziedzinach, w których na co dzień działają.
W poprzednim artykule dotyczącym kontaktu z klientami ustaliliśmy, że obecny rynek jest niezwykle mocno nastawiony na konkurencję. Istnieje bardzo mało firm posiadających monopol na oferowanie konkretnych produktów lub usług, a co za tym idzie niewiele też firm może poszczycić się stałymi klientami. Fakt, że robimy zakupy na tej czy innej stronie internetowej to bardziej kwestia nawyków i przyzwyczajeń niż tego, że nikt inny nie oferuje identycznych produktów na bardzo podobnych warunkach.
W ciągu całego dnia pracy odwiedzam dziesiątki, jeśli nie setki, stron internetowych. Są to przede wszystkim sklepy, blogi, fora oraz serwisy promujące konkretne usługi i produkty. Czymś, co zauważyłem już jakiś czas temu i co mnie bardzo mocno zaskoczyło jest fakt, że przedsiębiorcy najwyraźniej nie chcą, by klienci się z nimi kontaktowali.