Jestem przekonany, że mojego bloga czytają osoby, które na poważnie myślą o rozpoczęciu swojej przygody z organami i z posługą w kościele. Z drugiej strony, z pewnością czytają mnie organiści, którzy szukają pomysłów na doskonalenie swoich umiejętności gry oraz śpiewu. Jeśli jesteś jedną z tych osób, ten artykuł jest właśnie dla Ciebie!
Zaznaczę, że tekst, który czytasz nie jest żadną wyrocznią i jedyną możliwą drogą rozwoju. Nie gwarantuje on sukcesu w posłudze organisty, dlatego też nie musisz trzymać się każdego opisanego tutaj zagadnienia. Tekst stanowi wskazówki i przemyślenia kolegi po fachu z prawie 9-letnim doświadczeniem za kontuarem, który naprawdę wiele przeżył. Jeśli więc z tego tekstu wyciągniesz choćby jedną myśl, która pokieruje Cię w stronę rozwoju, uznam moją misję za spełnioną.
Każdy organista posługujący w kościele powinien przejść solidne przygotowanie do pracy, a takowe zapewni przede wszystkim Studium Muzyki Kościelnej. W czasie zajęć nauczysz się nie tylko specyfiki gry na organach, teorii muzyki i emisji głosu, ale również (a może i przede wszystkim) przepisów liturgicznych, które w naszej posłudze są niezbędne. Znajdź Studium Organistowskie, sprawdź, w jakie dni oraz w jakich godzinach są prowadzone zajęcia, a także zapoznaj się z ceną zajęć. Każda archidiecezja powinna posiadać co najmniej kilka miejsc, w których organiści mogą doskonalić swój warsztat i uzyskać dyplom ukończenia Studium.
Jeśli jesteś zupełnie początkującym muzykiem, zacznij od podstaw. Poszukaj w internecie nut z zapisaną linią melodyczną znanej pieśni kościelnej. Możesz także skorzystać ze śpiewnika, który zawiera zarówno zapis nutowy, jak i symbol akordu. Takim jest na przykład śpiewnik "Abba Ojcze". Zwróć uwagę, aby pieśń była zapisana w łatwej tonacji. Dla mnie najprzyjemniejsze do grania na samym początku były tonacje: C-dur, G-dur, D-dur, F-dur, A-moll, E-moll, H-moll oraz D-moll.
Rozpocznij od prawej ręki i zagraj całą pieśń, zwracając szczególną uwagę na właściwe palcowanie oraz odpowiedni rytm i tempo. Następnie do prawej ręki dodaj akordy grane lewą ręką. Uważaj, aby pieśń była zagrana w miarę płynnie. Gdy pieśń zacznie wychodzić i poczujesz się w niej pewnie, spróbuj akordy zamienić na harmonię. Zagadnienie harmonii jest bardzo rozległe i jego podstawy poznasz w Studium Organistowskim. Na samym początku spróbuj akord z lewej ręki "rozbić" na akord grany dwiema rękami - dwa dźwięki w lewej ręce i dwa dźwięki w prawej ręce.
Jeśli nie jesteś jeszcze gotowy na tworzenie własnej prostej harmonii, możesz skorzystać z opracowań dostępnych w internecie oraz w śpiewnikach. Ja mogę polecić śpiewnik pieśni kościelnych w opracowaniu p. Zalewskiego. Wybierz prostą pieśń kościelną (chociażby "Chrystus Wodzem") i spróbuj zagrać ją w harmonii. Zacznij od prawej ręki i graj współbrzmienia, a następnie ćwicz lewą rękę, również współbrzmienia dwóch dźwięków. Zwracaj uwagę na właściwy rytm, tempo i palcowanie. Dopiero teraz połącz obie ręce i zagraj całą pieśń w harmonii.
Początkowo grę możesz ćwiczyć na zwykłym keyboardzie z brzmieniem organowym, jednak z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że nic nie zastąpi rzeczywistego ćwiczenia na organach elektronicznych z pedałem. Oczywiście nie musisz kupować tego instrumentu od razu - kosztuje on kilka tysięcy złotych. Jeśli po początkowych ćwiczeniach będziesz widział lub widziała postępy w swojej grze i będziesz chciał się rozwijać w tym kierunku, zacznij poszukiwania odpowiedniego instrumentu. Lepsze wrażenia brzmieniowe zapewnią Ci z pewnością organy cyfrowe, jednak są one droższe. Na początku, do warunków domowych, wystarczą organy analogowe.
Moje miejsce pracy i ćwiczeń z czasów nauki w Studium Organistowskim
Podstawą pracy organisty są odpowiedzi mszalne oraz części stałe. W studium organistowskim uczniowie powinni dostać nuty ze wszystkimi odpowiedziami mszalnymi, takimi jak "Amen", "I z duchem Twoim", "Chwała Tobie Panie", dialog przed prefacją czy też rozesłanie. Bardzo istotne jest, aby tych wszystkich odpowiedzi (oczywiście jest ich więcej) nauczyć się grać w różnych tonacjach. To podstawa naszej pracy, dlatego im szybciej opanujesz grę odpowiedzi, tym lepiej. W internecie również są dostępne gotowe opracowania.
To samo tyczy się części stałych liturgii. Bardzo ważne jest, aby modlitwę "Ojcze nasz" również opanować w kilku najczęściej stosowanych tonacjach.
Oczywiście zadaniem organisty jest nie tylko gra na organach, ale również śpiew. Właśnie dlatego powinniśmy regularnie wykonywać ćwiczenia emisyjne rozwijające nasz wokal. Ciekawe poradniki znajdziesz w sieci i oczywiście będziesz się tego uczył w Studium, a jeśli wymagasz czegoś więcej lub potrzebujesz fachowej porady, możesz skorzystać z prywatnych zajęć z emisji głosu.
Na tym etapie powinieneś lub powinnaś podjąć decyzję czy rzeczywiście gra na organach jest dla Ciebie. Pierwsze zajęcia w Studium przy instrumencie organowym są już za Tobą, dlatego wiesz już, czego potrzebujesz. Tak jak wspomniałem, polecam inwestycję w organy elektroniczne do swojego domu lub mieszkania. Nic nie zastąpi codziennego ćwiczenia gry w swoim domowym zaciszu. Gdy zdobędziesz już odpowiedni sprzęt, zacznij od prostych ćwiczeń pedałowych, zwracając szczególną uwagę na to, by celnie trafiać w poszczególne klawisze. Ważne jest również utrzymywanie odpowiedniego tempa oraz rytmu. Pamiętaj, że w grze nogami wykorzystujemy zarówno palce, jak i pięty.
Po opanowaniu kilku ćwiczeń pedałowych, zacznij łączyć grę rękoma z grą nogami. Na początku również rozpocznij od ćwiczeń, a dopiero później przejdź do gry pieśni i prostych utworów.
Przygotowując się do posługi jako organista, musisz być samokrytyczny. Nagrywaj więc siebie zarówno podczas gry, jak i podczas śpiewu i odsłuchuj te nagrania. Zwracaj uwagę na tempo, rytm oraz wyrazistość śpiewu. Staraj się poprawiać wszelkie niedoskonałości i eliminować błędy. Tylko dzięki temu będziesz się rozwijał. Słuchaj też uwag otoczenia.
Jesteś już w Studium Organistowskim, potrafisz zagrać najpopularniejsze pieśni kościelne i odpowiedzi mszalne, a gra nogami idzie Ci coraz lepiej. To dobry moment, aby rozpocząć szukanie parafii w okolicy, która przyjmie Cię do posługi przy kontuarze. Na samym początku możesz pełnić funkcję organisty pomocniczego lub po prostu organisty grającego w dni powszednie. To ważne, ponieważ na takich Mszach jest mniej ludzi, co będzie się wiązało z mniejszym stresem na początkowym etapie posługi.
Myślę, że odpowiednim momentem na szukanie swojej parafii jest zakończenie 1. roku w Studium Organistowskim. Będziesz posiadał lub posiadała już dużą wiedzę co do przepisów liturgicznych i doboru śpiewów, dlatego już wtedy możesz rozpocząć posługę przy kontuarze w czasie zwykłych liturgii.
Oczywiście gra na organach to nieustanny rozwój, dlatego konieczna jest ciągła nauka i doskonalenie swoich umiejętności. Powtarzaj odpowiedzi mszalne w różnych tonacjach, ucz się coraz bardziej wymagających utworów, ćwicz śpiew i twórz własne harmonizacje pieśni kościelnych. Tylko dzięki temu zdobędziesz uznanie i szacunek nie tylko swojego ks. Proboszcza, ale również (a może i przede wszystkim) parafian.
Bycie organistą to nie tylko umiejętność gry, ale również pasja, ciągła nauka i gotowość do posługi. Mam nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą Ci w rozwoju i zachęcą do dalszej pracy nad swoim warsztatem. Pamiętaj, że każdy mistrz kiedyś zaczynał, a kluczem do sukcesu jest systematyczność i zaangażowanie. Niezależnie od tego, na jakim etapie swojej muzycznej drogi jesteś, nie bój się wyzwań i czerp radość z muzyki, którą tworzysz. Życzę Ci powodzenia i satysfakcji z posługi przy kontuarze!
©Jakub Brandt 2025