Jakub Brandt
08 Dec
08Dec

Dawno, dawno temu, w czerwcu 2007 roku, będąc jesz­cze w szkole pod­sta­wo­wej, poje­cha­li­śmy z klasą na wycieczkę. Teraz, gdy spoj­rzę wstecz nie mam żad­nych wąt­pli­wo­ści, że za cza­sów dzie­ciń­stwa była to abso­lut­nie naj­lep­sza wycieczka, w jakiej uczest­ni­czy­łem. Co było w niej takiego wyjąt­ko­wego i dla­czego wró­ci­łem tam po tylu latach? Zapra­szam do dzi­siej­szego wpisu z serii „life­style”, gdzie poru­szam nieco mniej zwią­zane z mar­ke­tin­giem tematy. 

Jest czer­wiec 2007. Rok szkolny powoli kro­czy ku koń­cowi, a zatem pada pro­po­zy­cja, by poje­chać na wycieczkę szkolną. Nasza ówcze­sna wycho­waw­czyni, pani Vio­letta, wybiera odda­lone o 70 kilo­me­trów Klu­czewo. Teraz – nie­spełna godzina drogi, wtedy – zapewne wyprawa na co naj­mniej dwu­go­dzinną posia­dówkę w auto­bu­sie. Już wcze­śniej wycho­waw­czyni prze­ka­zy­wała nam infor­ma­cje, czego możemy się spo­dzie­wać po tym uro­kli­wym miej­scu. „Będą gokarty, zwie­rzęta, ogni­sko i mnó­stwo zabaw” – zapew­niała.

Już kilka dni przed wyjaz­dem z nie­cier­pli­wo­ścią wycze­ki­wa­li­śmy wycieczki. Nie tylko dla­tego, że wszyst­kim nam powoli udzie­lał się waka­cyjny kli­mat, ale przede wszyst­kim dla­tego, że opo­wie­ści pani Vio­letty zapo­wia­dały nie­za­po­mniane wra­że­nia i mnó­stwo zabawy. No pro­szę, miało nie być nic o mar­ke­tingu, a jed­nak, z naszej wycho­waw­czyni też nie­zły „sprze­dawca”, żeby tak namie­szać dzie­cia­kom w gło­wach :)

No i poje­cha­li­śmy! Gdy doje­cha­li­śmy na miej­sce przy­wi­tał nas tam­tej­szy kowal, który zapre­zen­to­wał, w jaki spo­sób wyra­bia się pod­kowy dla koni. Każdy z uczniów mógł kupić sobie taką pod­kowę, która do dziś znaj­duje się w moim pokoju. Dal­szym punk­tem pro­gramu był pokaz wyra­biania masła oraz liczne zabawy, które oczy­wi­ście podo­bały nam się naj­bar­dziej. W ramach odpo­czynku bar­dzo cie­ka­wym zaję­ciem było posa­dze­nie drzewa. Każde dziecko otrzy­mało nie­wiel­kie drzewko, które można było posa­dzić w wybra­nym przez sie­bie miej­scu. Na koniec dnia wszy­scy razem spo­tka­li­śmy się przy wspól­nym ogni­sku.

Przez wiele lat pró­bo­wa­łem się dowie­dzieć, jak się nazy­wało to miej­sce, bo tak jak wspo­mnia­łem, była to naj­lep­sza wycieczka za cza­sów szkoły pod­sta­wo­wej. Czy mogło ist­nieć wtedy coś lep­szego niż ogromny teren prze­zna­czony do zabawy będący do naszego wyłącz­nego użytku? I wie­cie co? Zna­la­złem!

Prze­glą­da­jąc stare zdję­cia z waka­cji natra­fi­łem na dwie pocz­tówki, które, nie wie­dzieć po co, kupi­łem na tej wycieczce. Miej­sce nazywa się „Sie­dli­sko – raj dla dzieci” w Klu­cze­wie nie­opo­dal Wie­li­chowa. Na pocz­tówce znaj­do­wała się rów­nież data – 18 czerwca 2007. Korzy­sta­jąc z kilku dni urlopu z samego rana wyru­szy­łem w podróż do miej­sca, w któ­rym było tak pięk­nie, tak wesoło i bez­tro­sko… Żad­nych pro­ble­mów i obo­wiąz­ków, tylko ja, kole­dzy i kole­żanki z klasy oraz kli­mat nie­uch­ron­nie zbli­ża­ją­cych się waka­cji.

Dziś, gdy odwie­dzi­łem to miej­sce było dokład­nie tak, jak to zapa­mię­ta­łem – ogromna prze­strzeń, kilka drew­nia­nych cha­tek, huś­tawki, plac do siat­kówki i miej­sce na ogni­sko. Bra­ko­wało tylko tych wszyst­kich weso­łych dzieci, które bie­gały i bez­tro­sko się bawiły oraz… zde­cy­do­wa­nie lep­szej pogody ;) Cała reszta – wytnij, wklej trzy­na­ście lat póź­niej. Pamię­ta­cie, jak wspo­mi­na­łem, że sadzi­li­śmy drzewa? Jedno z nich jest moje!!! :)  

Miej­sce na­dal uro­kliwe, choć oczy­wi­ście teraz cał­ko­wi­cie puste. Niem­niej, skło­niło mnie ono do wielu wspo­mnień i reflek­sji, jak nie­wiele nam kie­dyś było trzeba, by zapo­mnieć o całym świe­cie i tak po pro­stu… być szczę­śli­wym.  

Warto wra­cać do miejsc z dzie­ciń­stwa, by powspo­mi­nać, przy­po­mnieć sobie, jak daw­niej wyglą­dało życie, z kim lubi­li­śmy spę­dzać czas i co lubi­li­śmy robić. Pole­cam zarówno tym star­szym, ale i młod­szym. Nigdy nie jest za wcze­śnie na wspo­minki :)

Dzi­siej­szy dzień zakoń­czy­łem jesz­cze krótką wizytą w Roga­li­nie, jed­nak tutaj podob­nie, jak w innych miej­scach… cał­ko­wi­cie pusto i chłodno.

©Jakub Brandt 2020 

Komentarze
* Ten email nie zostanie opublikowany na stronie.